Napad paniki potrafi pojawić się nagle i dawać objawy tak silne, że łatwo pomylić je z poważnym problemem zdrowotnym. Wyjaśniamy, co dzieje się wtedy w ciele, skąd bierze się błędne koło lęku, jak przerwać atak paniki i kiedy warto zgłosić się po pomoc specjalisty.

Serce wali, brakuje powietrza, ściska w klatce, świat robi się nierealny. Pierwsza myśl: zawał. Po kilkunastu minutach mija, a badania nic nie wykazują. Tak może wyglądać napad paniki – nagła reakcja lękowa, która daje bardzo realne objawy fizyczne.
| Napad paniki – objawy, czas trwania i co zrobić | |
|---|---|
| Jakie daje objawy? | Kołatanie serca, duszność, drżenie, zawroty głowy, mrowienie, ucisk w klatce, silny lęk |
| Jak długo trwa? | Najbardziej intensywne objawy pojawiają się szybko; napad najczęściej ustępuje w ciągu kilkunastu–kilkudziesięciu minut. |
| Co zrobić? | Nazwać objawy, zwolnić oddech, skupić uwagę na otoczeniu i – jeśli sytuacja jest bezpieczna – nie uciekać |
| Kiedy skonsultować się z lekarzem? | Szczególnie przy pierwszym epizodzie lub nowych, nietypowych objawach |
| Jak leczy się nawracające napady? | Jedną z najlepiej przebadanych metod jest terapia poznawczo-behawioralna |
Napad paniki to nagła fala bardzo silnego lęku z licznymi objawami z ciała. Napad narasta szybko, a jego najbardziej intensywna faza trwa zwykle kilka–kilkanaście minut. Cały epizod najczęściej ustępuje w ciągu kilkunastu–kilkudziesięciu minut. Sam napad paniki nie jest uznawany za stan powodujący uszkodzenie serca lub mózgu.
Podobne objawy mogą jednak występować także w innych stanach medycznych, dlatego nie należy samodzielnie zakładać, że ból w klatce czy duszność na pewno wynikają z paniki. U części osób atak nie kończy się ostro — napięcie faluje i utrzymuje się dłużej, zwłaszcza gdy dochodzi lęk przed kolejnym epizodem.
Napadowi towarzyszy kilka z objawów: kołatanie serca, duszność, ucisk w klatce, drżenie, zlewne poty, mrowienie dłoni i ust, zawroty głowy, nudności, fale gorąca lub dreszcze. Do tego dochodzi lęk przed śmiercią albo utratą kontroli oraz derealizacja – poczucie, że otoczenie jest jakby za szybą. Ten ostatni objaw bywa najbardziej niepokojący, bo trudno go nazwać.
Organizm uruchamia reakcję „walcz albo uciekaj”. Układ współczulny i wyrzut adrenaliny przygotowują ciało do wysiłku, który nie następuje. Wiele objawów napadu paniki można wyjaśnić reakcją organizmu na silny lęk:
| Objaw | Skąd się bierze |
|---|---|
| Kołatanie serca, ucisk w klatce | Adrenalina przyspiesza pracę serca, mięśnie klatki się napinają. |
| Duszność, „brak powietrza” | Przy hiperwentylacji problemem nie jest niedobór tlenu, lecz spadek poziomu dwutlenku węgla; uczucie duszenia się może więc wystąpić mimo prawidłowego natlenienia. |
| Mrowienie dłoni i ust, sztywność palców | Spadek poziomu dwutlenku węgla we krwi wskutek hiperwentylacji. |
| Zawroty głowy, mroczki | Hiperwentylacja i związany z nią spadek poziomu dwutlenku węgla mogą nasilać zawroty głowy, uczucie oszołomienia i zaburzenia widzenia. |
| Derealizacja, poczucie „nierealności” otoczenia | Silny lęk i pobudzenie układu nerwowego mogą powodować przejściowe poczucie odłączenia od otoczenia lub wrażenie, że świat jest nierealny. |
| Nudności, ucisk w brzuchu | Reakcja stresowa wpływa na pracę przewodu pokarmowego, co może wywoływać nudności, ucisk lub dyskomfort w brzuchu. |
Podczas napadu paniki organizm zachowuje się tak, jakby istniało realne zagrożenie, choć w rzeczywistości go nie ma. To właśnie dlatego objawy są tak intensywne i przekonujące.
Przy pierwszym w życiu epizodzie z bólem w klatce piersiowej nie da się odróżnić paniki od problemu kardiologicznego po samych objawach – i nie należy próbować. Konieczna jest ocena lekarska.
Pilnej pomocy wymaga ból promieniujący do żuchwy, barku lub ramienia, ból nasilający się przy wysiłku, omdlenie oraz każdy taki epizod u osoby z rozpoznaną chorobą serca. Warto też wykluczyć nadczynność tarczycy, spadki poziomu cukru i wpływ dużych ilości kofeiny – dają objawy łudząco podobne. Przy nowych lub niepokojących objawach warto wykluczyć przyczyny somatyczne. Jeśli lekarz nie stwierdza choroby mogącej je wyjaśnić, można skupić się na mechanizmie lęku i pracy nad napadami paniki.

Ataku nie trzeba przerywać siłą – trzeba go przeczekać, nie dolewając paliwa.
Nie oddychaj do papierowej torebki – to rada przestarzała i ryzykowna, gdy przyczyna objawów nie jest lękowa. Nie sięgaj po alkohol ani po cudze leki uspokajające. Nie sprawdzaj co chwilę tętna i nie wyszukuj objawów w telefonie w trakcie ataku. I nie obiecuj sobie, że już nigdy nie wrócisz w to miejsce.
Zachowania zabezpieczające to działania podejmowane po to, żeby „nie doszło do najgorszego”: wyjście na powietrze, telefon do bliskiej osoby, lek noszony w kieszeni, siadanie przy wyjściu, unikanie wysiłku. Przynoszą ulgę natychmiast – i właśnie dlatego podtrzymują problem.
Mechanizm jest prosty. Skoro katastrofa nie nastąpiła, mózg wyciąga wniosek: nie nastąpiła, ponieważ wyszedłem, zadzwoniłem, usiadłem. Przekonanie o niebezpieczeństwie zostaje nienaruszone, a lista rzeczy, bez których nie da się funkcjonować, rośnie. To ten sam powód, dla którego techniki oddechowe pomagają przeczekać falę, ale zaszkodzą, jeśli staną się warunkiem bezpieczeństwa.
W poznawczo-behawioralnym modelu paniki błędne koło często zaczyna się od zwykłego odczucia z ciała – przyspieszonego tętna po kawie, zawrotu przy wstawaniu, ucisku w klatce po nieprzespanej nocy. Odczucie zostaje odczytane jako zapowiedź katastrofy. Ta myśl nasila lęk, lęk nasila objawy, a nasilone objawy potwierdzają myśl. Koło zamyka się w kilka minut.
Podatność zwiększają przewlekły stres, niewyspanie, okres po chorobie, duże ilości kofeiny i wcześniejsze doświadczenia bezradności. Pierwszy napad często trudno przypisać jednej przyczynie. Zwykle nakłada się na siebie kilka czynników. U części osób pod spodem leżą utrwalone wzorce reagowania, którymi zajmuje się terapia schematu (więcej informacji przeczytasz we wpisie: ”Jak uwolnić się od destrukcyjnych wzorców z przeszłości?”)
Pojedynczy napad zdarza się wielu osobom i nie oznacza choroby. O zaburzeniu mówimy, gdy ataki nawracają i pojawiają się nieoczekiwanie, a przez co najmniej miesiąc towarzyszy im stały lęk przed kolejnym albo zmiana zachowania: unikanie miejsc, sytuacji, wysiłku.
Częstym następstwem jest agorafobia – stopniowe kurczenie się obszaru, w którym człowiek czuje się bezpiecznie. Najpierw znika autobus, potem centrum handlowe, w końcu samodzielne wyjście z domu. Rozpoznanie stawia specjalista; ten tekst go nie zastępuje.
Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) należy do najlepiej przebadanych i rekomendowanych metod leczenia zaburzenia panicznego. Praca obejmuje zrozumienie mechanizmu objawów, weryfikowanie katastroficznych myśli, wygaszanie zachowań zabezpieczających i kontrolowane wywoływanie odczuć z ciała, aby przestały być groźne. Terapia jest krótkoterminowa – protokoły obejmują zwykle kilkanaście sesji.
Farmakoterapię dobiera lekarz psychiatra. Leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI działają z opóźnieniem i wymagają regularności. Benzodiazepiny mogą szybko zmniejszać napięcie i lęk, ale nie są zalecane jako standardowe leczenie zaburzenia panicznego. Wiążą się m.in. z ryzykiem tolerancji i uzależnienia, dlatego decyzja o ich zastosowaniu należy do lekarza.
W samej pracy terapeutycznej dużą część stanowi weryfikowanie myśli automatycznych – czyli sprawdzanie, na ile katastroficzna interpretacja objawu wytrzymuje konfrontację z faktami.
Psychiatra jest lekarzem: diagnozuje i prowadzi leczenie farmakologiczne. Psychoterapeuta pracuje nad mechanizmem, który podtrzymuje objawy. Te ścieżki się nie wykluczają, a wybór jednej z nich lub obu zależy m.in. od nasilenia objawów, wcześniejszego leczenia i chorób współwystępujących.
W praktyce wiele osób zaczyna od konsultacji psychoterapeutycznej, a przy nasilonych objawach lub braku poprawy dołącza konsultację psychiatryczną.
Zostań przy tej osobie i mów krótkimi zdaniami. Nie mów „weź głęboki oddech” – zamiast tego oddychaj razem z nią, wolno i z długim wydechem. Nie tłocz się wokół tej osoby, nie zmuszaj jej do wychodzenia ani zmiany miejsca i nie bagatelizuj objawów. Wystarczy spokojna obecność i informacja, że to minie.
Sam napad paniki nie jest stanem zagrażającym życiu. Problem polega na tym, że ból w klatce piersiowej, duszność, zawroty głowy czy omdlenie mogą mieć także inne przyczyny. Dlatego przy pierwszym lub nietypowym epizodzie nie należy samodzielnie zakładać, że to tylko panika.
Napad paniki może pojawić się również podczas snu i wybudzić osobę bez wyraźnej przyczyny. Mechanizm nocnych napadów nie sprowadza się do jednego czynnika – istotna może być m.in. zwiększona wrażliwość na fizjologiczne odczucia z ciała i ich katastroficzna interpretacja po przebudzeniu.
Pojedynczy epizod często nie wraca. Jeśli jednak ataki się powtarzają i pojawia się unikanie, problem zwykle się utrwala – unikanie przynosi ulgę i przez to sam siebie napędza. Wtedy terapia skraca drogę.
Ważne: tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą. Przy pierwszym epizodzie z bólem w klatce piersiowej, dusznością lub omdleniem konieczna jest ocena lekarska.
Gabinet Psychoterapii Łuszczyńscy
Ataki wracają? Umów konsultację
Terapia poznawczo-behawioralna zaburzeń lękowych z napadami paniki – stacjonarnie w Ostrołęce oraz online. Pierwsza konsultacja służy temu, żeby ustalić, co podtrzymuje objawy i zaplanować dalszą pracę terapeutyczną.